Strony

czwartek, 9 października 2014

Następni proszę...

Hejka
Mam lenia i nie chce mi się zdjęć wstawić. Mam dziś dobry dzień, więc zmobilizuję się wieczorem. Niestety, mam mało zdjęć z obu wycieczek... Ale przejdźmy do rzeczy: jak można wywnioskować, mam nowych w stadzie. Znaczy się, jeden to daleka przyszłość, a drugi już siedzi obok. Najpierw o drugim. Jest to "Pan Smutne Oczy", ogier kuca Fell Galaxy. Teraz coraz częściej się uśmiecha! Bardzo urzekła mnie to jego długie włosie z tyłu nóg. Pan drugi, to naprawdę daleka przyszłość... Nawet nie potrafię go na kartkę z grubsza przenieść, a co dopiero jeszcze go zrobić! Nom cóż... Dokładniej ma to być następny "Star Horse" w mojej kolekcji. A pro po jeszcze tego szczęśliwego dnia, to dziś spróbowałam narysować pewną Star Wars'ową postać pierwszy raz, i za pierwszą próbą mi wyszło! :D Później zrobiłam drugą próbę na odpowiedniej kartce i znów wyszła! Aż nie wierzyłam własnym oczom...  Eh, niestety tego chyba o Grievous'ie powiedzieć nie mogę. Wyszłam już z wprawy, według mnie źle wszystko wycieniowałam i wygląda jak kształtna kula szarych trocin. Może oczy coś zmienią... Muszę jeszcze popracować nad maską. Górną część maski zrobiłam za krótką, a dolną za długą. Ale powiem wam, że dziwię się, iż oby dwie postaci, wyszły mi extra z pierwszym razem. Nie wiem jakim cudem, ale jednak. O.o Może naprawdę mają ze sobą więcej wspólnego niż myślałam... Dobra, nie będę was przynudzać. Zara mi się komp rozładuje, więc chyba patki. Więcej w następnym poście!

sobota, 4 października 2014

Komplikacje...

Niestety, pojawił się nieoczekiwany błąd. Qyim trochę popękał i muszę wszystkie szczeliny "po zalepiać". A farb nie kupiłam, więc jednak jeszcze trochę na niego poczekamy. A już tak się cieszyłam... No cóż, przynajmniej oby dwójka będzie miała pokomplikowaną historię, eh. Ale za to, na pocieszenie mam cztery wiadomości. Pierwsza: we wtorek prawdopodobnie jadę w góry z klasą, więc będą fajne fotki. Druga: w środę odwożę babcię do sanatorium, więc będą fotki z Inowrocławia. Trzecia: prawdopodobnie także Qyim'owi stworzę "przyjaciółkę" (ci którzy wiedzą o co chodzi, CICHO BYĆ [XD]). Czwarta (najlepsza na koniec): wczoraj niespodziewanie do kolekcji dołączył pewien kolega... Firmy Breyer! A toż to było tak...
Mama kupiła mi ekskluzywną książkę Hobbit (lektura dodatkowa, sama bym sobie wolała wydać na Schleich'a...) i sobie jakiś Horror czy Thriller, i zaciągnęła mnie do Manufaktury. Odebrałyśmy książki i tym razem to ja zaciągnęłam mamę do Smyka, z zamiarem wyjścia ze Schleich'em u boku. Rozglądam się po półce, i na dole są jakieś dziwne figurki. Schylam się, myśląc że to CollectA, ale to jakieś nie firmówki. Przepatruję, i widzę coś żółtego. Sięgam, a tu... BREYER STABLEMATES!!! I to tylko za 10 zł! Chyba na mnie czekał... Nom i tak trafił do kolekcji. Nazwałam go Shining A|MORE (imię do własnej interpretacji). Jest to ogier rasy American Spotted Draft Horse (u mnie skrót - SDH). Aktualnie poluję na którego kol wiek, ale chyba celem głównym byłyby araby... Choć nie powiem, Shining baaaaaardzoooooo mnie uwiódł.

A, mam jeszcze jedną wiadomość: możliwe że będę sprzedawać moją chodzącą Tawny (koń Barbie), konia wyglądającego trochę jak Barbie (ten sam rozmiar), oraz konia "z futerkiem" także tej wielkości. Zdjęcia koni, SDH i Qyim'a powinny pojawić się w następnym poście.

Patki i pozdrowionka dla was i waszych Stablemates!

niedziela, 28 września 2014

50 na 50

Pościk pół smutny, pół szczęśliwy...
Niestety, w piątek, 19.09.2014 zmarł mi króliczek, Gor. Pani weterynarz mówiła, że nawet nie wiadomo co mu dokładnie było... :'C Skąd biorą takich głupich weterynarzy?! XC No i mam żałobę. Poluję w Gustpolu na biało - czarnego króliczka myjącego się, Gorcio wyglądał prawie identycznie... I właśnie dla tego, przez jakiś czas będzie mało postów...
Wracając do miłych rzeczy. Od niedawna bardzo chciałam mieć takie gumki do robienia bransoletek i naszło mnie na Pintosze. Przedwczoraj rodzice byli na zakupach w Tesco Extra, a ja buszowałam w Guściaku. I gdy weszłam, przeżyłam szok! Schleich'e dosłownie wysypywały się z półki, a kolejki jakie! O.O Co ludzi tak naszło? Mało kto wiedział o takowym sklepie, a tu nagle taka sytuacja... I gdy podeszłam do półki, od razu wpadła mi do oka cała rodzinka Pintoszy! :D To cóż, wybrałam najpiękniejszego ogiera i pędem do najmniejszej kolejki.
Następnego dnia poszłam z koleżanką do kina na premierę "Star Wars : Rebelianci". Wygrałam podwójne bilety, to co? Korzystałyśmy. Ktoś jeszcze wygrał? :) Bądź jest fanem "Gwiezdnych Wojen"? :D Ok, później z rodzicami zawieźliśmy DV na jej działkę i pojechaliśmy do Guściaka. Ogółem chciałam kupić tylko modelinę (o tym później...), ale nie udało mi się wyjść bez Schleich'a i wcześniej wspomnianych gumek. XD Ogółem kupiłam dwie paczuszki gumek po 100 sztuk, glinę i drugiego Pintosza! :D Nie było już klaczuchy, więc wzięłam mojego pierwszego roczniaka (i tak bym ją wzięła). Później pojechaliśmy na pizzę do Zgierza, i na działkę. Trochę pobawiłam się glinką, ale ostatecznie dopadły mnie nerwy, i rzuciłam to w nie powiem co.
Dzisiaj, znów od rana zajęłam się gliną. Na początku, miałam zamiar zrobić figurkę wielkości Breyer Stablemates, ale wychodzi na coś pomiędzy standardowym koniem Schleich'a, a standardem Collecty. Zgadnijcie, na jakim koniu się wzorowałam i jakiej jest rasy. Podpowiem, że ten model jest siwy, i jest Breyer'em Traditional'em. Zgadywać. Na razie się suszy. Zrobiłam już całą lewą stronę kuniska, ogon, prawe nogi i ogólny zarys. Model będzie albo coś "skarogniado - podobny" albo siwek, albo "siwy w hreczkę" (nazwy w cudzysłowiu znając życie wyjdą mi zupełnie inaczej...). Mam już dla niego imię! :D Nikt go nie zgadnie, ale próbować zawsze możecie. Jak ktoś zgadnie, to zrobię mu kantar identyczny jak Scheich. ;) Konkurs trwa, póki nie umieszczę na blogu wiadomości, że skończyłam figurkę. Szczerze wam powiem, że chyba będzie można go nazwać prędzej osłem niż koniem, ale to nic. Na razie to chyba tyle, wracam zobaczyć co u Qyima. A, zapomniałam napisać, że ogier Pintosz nazywa się Caramell, a klaczkę chyba nazwę Cynamon. No to już patki i pozdrówka!